|
Czwartek, 08 Październik 2009 20:39 |
|
Krajowa Federacja Producentów Zbóż zaproponowała, żeby wykorzystać ziarno do palenia w elektrowniach - napisała Gazeta Wyborcza.
- Rok temu za tonę owsa można było dostać 550 zł, teraz 200 zł. Za żyto 600 zł, a teraz 220-250 zł - wylicza Rafał Mładanowicz, szef Federacji.
- Kiedy pojawiają się nadwyżki produkcji, a nad nami wisi widmo podupadania gospodarstw, to lepiej palić zboże, niż je wyrzucać. To czysta ekonomia - mówi Mładanowicz i przypomina, że takie rozwiązanie jest już stosowane w Szwecji, Danii czy Niemczech.
Federacja podkreśla, że jeśli energetyka będzie zainteresowana zbożem, część rolników nastawi się wyłącznie na produkcję dla elektrociepłowni. Z jej szacunków wynika, że tegoroczne zbiory zbóż (bez kukurydzy) w Polsce to 26 mln ton. Na cele energetyczne rolnicy mogliby przeznaczyć 4 mln ton.
- Palenie zboża jest niemoralne, ja tego robił nie będę - uważa Grzegorz Górski, szef polskiej spółki francuskiego giganta GdF Suez. - To jest sprzeczne z tradycją naszego kraju - twierdzi Paweł Gniadek, rzecznik koncernu Tauron.
- Palenie zboża jest nie do przyjęcia z powodów etycznych. Jesteśmy dziećmi Norwida. "Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie..." - cytuje wieszcza Paweł Smoleń, szef Vattenfall Heat Poland.
- Image firmy jest wart dziś więcej niż ekonomika paliw. Po co mi protesty pod siedzibą spółki? - wyjaśnia Gazecie szef innej dużej elektrowni.
- Jeśli resort gospodarki zmieni rozporządzenie, będziemy postępować zgodnie z nim, ale osobiście uważam, że zbożem nie powinno się palić z powodów etycznych - mówi wiceszef Marek Woszczyk, wiceszef URE. Gazeta Wyborcza |