|
Poniedziałek, 27 Październik 2008 11:23 |
|
Do 2030 roku w Polsce może powstać pierwsza elektrownia atomowa. Taki zapis znalazł się w rządowej strategii energetycznej - ujawnił w rozmowie z RMF FM wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld. Premier Donald Tusk podczas pobytu w Chinach już poprosił premiera Korei Południowej o pomoc przy budowie elektrowni jądrowej.
Na razie to bardzo odległe plany. To zapis w strategii na najbliższe
20 lat. Wiceminister gospodarki mówi jednak, że o elektrowni jądrowej
trzeba myśleć już teraz. Stąd między innymi rozmowy o pomocy
Koreańczyków. Adam Szejnfeld mówił, że w ciągu kilkunastu lat
powinniśmy mieć własną elektrownię jądrową. Na pytanie, gdzie mogą
powstać, minister odpowiedział: Dla tych ewentualnych elektrowni mamy
dwa miejsca, które są już w pewnym zakresie sprawdzone pod kątem
przydatności. Jest to na pewno Żarnowiec, ale też Klepmicz w
województwie wielkopolskim.
Na razie jednak jak mówi Szejnfeld, rząd musi przeprowadzić analizy, na
ile elektrownia jądrowa uniezależni nas energetycznie i czy jest to
opłacalne. Budowa elektrowni to koszt około 25 miliardów złotych, a to
blisko 10 procent rocznego budżetu państwa.
Onet.pl, PAP |