Przeczytaj:
Do 2030 roku w Polsce może powstać pierwsza elektrownia atomowa. Taki zapis znalazł się w rządowej strategii energetycznej - ujawnił w rozmowie z RMF FM wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld. Premier Donald Tusk podczas pobytu w Chinach już poprosił premiera Korei Południowej o pomoc przy budowie elektrowni jądrowej.
Więcej …
Logowanie
Statystyki
Użytkowników : 8014
Pozycje : 2096
Zasoby : 1
Odsłon : 13548009
Kto jest na stronie
Naszą witrynę przegląda teraz 21 gości 
Ekologika.pl Energia atomu Powstanie pierwsza pływająca elektrownia atomowa
Powstanie pierwsza pływająca elektrownia atomowa
Poniedziałek, 19 Czerwiec 2006 12:25
Wojskowa stocznia nad Morzem Białym i rosyjska państwowa agencja atomistyki Rosenergoatom podpisały w środę kontrakt na budowę pierwszej na świecie pływającej elektrowni atomowej.

Budowa wartego 9,1 mld rubli (333 mln USD) urządzenia ruszy w przyszłym roku w stoczni Siewmasz w Siewierodwińsku, 30 km od Archangielska. Przekazanie siłowni ma nastąpić w październiku 2010 r. - poinformował szef wydziału pływających elektrowni atomowych w agencji atomistyki Siergiej Obozow.

Zdaniem Obozowa pływający reaktor, który cumując przy brzegu może dostarczać na ląd energię cieplną i elektryczną, jest idealnym rozwiązaniem dla arktycznych osiedli. Rosyjskie władze mówią o 11 miejscowościach, do których mogłyby trafić kolejne takie reaktory.

"To nie będzie pływający Czarnobyl" - zapewnił szef Rosenergoatomu Siergiej Kirijenko. Jego zdaniem projekt będzie bezpieczny na etapie produkcji, bo stocznia w Siewierodwińsku - jedyna, w której powstają rosyjskiej atomowe okręty podwodne - jest dostatecznie strzeżona.

Jeżeli chodzi o eksploatację, Kirijenko podkreślił, że w korzystaniu z tego typu urządzeń "nikt na świecie nie zebrał takich doświadczeń", jakie mają Rosjanie dzięki swej atomowej flocie korzystającej z "używanych bezpiecznie niewielkich reaktorów".

Rosyjski pomysł krytykują ekolodzy, którzy przypominają, że najsłynniejszym dotąd dziełem stoczni Siewmasz był atomowy okręt podwodny Kursk, który zatonął w 2000 r. po eksplozji w przedziale torpedowym.

"Pływające elektrownie atomowe są bardzo niebezpieczne. Mogą zatonąć, istnieją także inne niebezpieczeństwa w trakcie ich holowania na miejsce przeznaczenia" - mówi redaktor ekologicznego portalu Bellona, Charles Digges. Jego zdaniem Rosjanie mają ogromne złoża ropy i dlatego projekt ten nie ma sensu pod względem ekonomicznym.

W Rosji w 10 elektrowniach atomowych działa obecnie 31 reaktorów. Produkują one 16-17 proc. energii elektrycznej wytwarzanej w kraju. Prezydent Władimir Putin wezwał do zwiększenia tego udziału do 25 proc.

źródło: onet.pl
 
Centrum Handlowe
Które kategorie najczęściej odwiedzasz?
 
Archiwum
Reklama
Projektowanie i zakładanie ogrodów