Przeczytaj:
W odpowiedzi na artykuł opublikowany w "Życiu Warszawy" 24 stycznia, mówiący o możliwych lokalizacjach składowania odpadów jądrowych. Dwie wielkopolskie gminy w tym tygodniu wysłały do władz w Warszawie protesty - podał portal glos.com.
Więcej …
Logowanie
Statystyki
Użytkowników : 8014
Pozycje : 2096
Zasoby : 1
Odsłon : 13548120
Kto jest na stronie
Naszą witrynę przegląda teraz 14 gości 
Ekologika.pl Energia atomu Atom lepszy od węgla, ale bardziej kontrowersyjny
Atom lepszy od węgla, ale bardziej kontrowersyjny
Piątek, 21 Lipiec 2006 11:59
Dwadzieścia lat po katastrofie w Czarnobylu państwa Unii Europejskiej myślą o rozwijaniu elektrowni jądrowych. Chcą mieć energię tanią, czystą i odporną na zmiany sytuacji w niepewnych rejonach świata.

Finlandia zadecydowała właśnie o budowie piątego reaktora jądrowego. To pierwsza tak odważna decyzja w Unii od 1991 roku.

Kto pójdzie w ślady Finlandii - W Unii musi odbyć się otwarta, uczciwa debata na temat energii jądrowej - mówi Ferran Tarradellas Espuny, rzecznik komisarza ds. energii. Podkreśla, że decyzja w tej sprawie należy do państw członkowskich. Ale Komisja zwraca uwagę na korzyści płynące z energii nuklearnej, m.in. czyste środowisko czy stabilność dostaw. - W Unii Europejskiej szybko zmieniają się nastroje. Myślę, że coraz więcej krajów zacznie budować elektrownie jądrowe - mówi Derek Taylor, doradca Komisji Europejskiej ds. energetyki.

O postawieniu kolejnego, trzeciego reaktora w Flamanville myślą Francuzi. Byłaby to już 60. elektrownia jądrowa w ich kraju. Na świecie więcej reaktorów - ponad 100 - jest tylko w USA. Również w Wielkiej Brytanii Tony Blair promuje pomysł budowy reaktorów nowej generacji. Natomiast litewski Ignalin będzie miał nowoczesny reaktor, który zapewni dostawy krajom bałtyckim, może również Polsce.

Polska i Holandia razem

Holandia przez lata była jednym z pięciu - obok Hiszpanii, Szwecji, Niemiec i Belgii - państw UE, które ogłosiły moratorium na dalszy rozwój energetyki jądrowej. Zapowiedziały one, że nie zbudują żadnej nowej elektrowni, a stare będą likwidować, gdy wypełni się ich cykl produkcyjny. Holendrzy zmienili jednak zdanie. - Nie można porzucić opcji nuklearnej, jeśli poważnie myśli się o redukcji emisji dwutlenku węgla o 15 - 30 procent - stwierdził holenderski minister środowiska Pieter van Geel. Rząd w Hadze ma ogłosić jesienią plany budowy nowej elektrowni atomowej. Już teraz zdecydował, że elektrownia w Borssele, która miała działać tylko do 2013 roku, będzie pracować przez kolejnych 20 lat.

Dobrze nastroje w Europie wyczuł nowy polski premier, gdy w swoim exposé w Sejmie postawił retoryczne pytanie o energetykę atomową. - Przyjdzie taki czas, w którym nasza, oparta głównie na węglu brunatnym, energetyka będzie już bardzo trudna do przyjęcia w Unii ze względu na ochronę środowiska - powiedział Jarosław Kaczyński.

Energia jądrowa jest tańsza

Kolejnym ważnym argumentem są koszty. Cena gazu ziemnego ostatnio podwoiła się, a to on może być używany alternatywnie w produkcji energii elektrycznej. - Energia jądrowa jest relatywnie tania, a jej cena w 60-letnim cyklu życia reaktora pozostaje stabilna - podkreśla Derek Taylor. Koszt uranu stanowi tylko ułamek ceny dla odbiorcy, a więc nawet wahania na rynku tego surowca nie będą miały wpływu na zmiany cen energii.

Jednak największe znaczenie dla nowego myślenia o energii atomowej mógł mieć wywołany przez Moskwę kryzys gazowy na początku 2006 roku. Przerwa w dostawach surowca na Ukrainę uświadomiła Unii konieczność zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego.

W UE elektrownie jądrowe działają w 13 z 25 państw członkowskich. Europa zależy dziś energetycznie od importu, szczególnie z Rosji. Jeśli obecne trendy w produkcji oraz konsumpcji utrzymają się i jeśli nie zmieni się ostrożne podejście do elektrowni jądrowych, to energetyczna przyszłość jawi się niepewnie. Obecnie kraje Unii importują 50 procent energii, której potrzebują. Ale w 2030 roku udział importu wzrośnie do ponad 70 procent. Gazu będziemy sprowadzali z zagranicy - w tym głównie z Rosji - 80 proc., a ropy - 90 proc.

U nas też mają być reaktory

Wiele wskazuje na to, że zawarty w rządowym programie rozwoju energetyki pomysł budowy pierwszej w Polsce elektrowni atomowej zostanie zrealizowany. Nie ma jeszcze decyzji ani kiedy, ani kto miałby elektrownię budować. Z analiz przygotowanych przez ekspertów Agencji Rynku Energii wynika, że już w 2021 roku powinna dostarczać energię pierwsza elektrownia atomowa, a w 2030 r. powinny być gotowe trzy bloki po 1,5 tys. MW każdy.

Dla ekspertów nie jest tajemnicą, że aby program w ogóle wszedł w życie, szczególnie ważne będzie przekonanie polskiego społeczeństwa do idei energetyki jądrowej. I to mimo że w ostatnich latach minimalnie wzrasta poparcie społeczne dla niej. Co dwa lata na zlecenie Państwowej Agencji Atomistyki przeprowadzane są badania opinii publicznej. Z ostatniego, które miało miejsce w grudniu 2004 roku, wynika, że wykorzystanie energii jądrowej do zaspokojenia potrzeb energetycznych kraju popiera 42 proc. badanych, a 38 proc. jest przeciwnych. Proporcje są odwrotne w stosunku do tych sprzed kilku lat, kiedy poparcie wynosiło 30 - 35 proc., a przeciwnicy stanowili 40 - 50 proc. pytanych. Ostatnio 60 proc. uczestników badania opowiedziało się za stopniowym zmniejszeniem wykorzystania węgla do produkcji energii elektrycznej. Tymczasem to właśnie węgiel kamienny i brunatny stanowi podstawowe paliwo dla elektrowni (ponad 90 proc.). Na odbywającej się w czerwcu międzynarodowej konferencji na ten temat wiceminister gospodarki Piotr Naimski wspomniał nawet o planach zorganizowania ogólnopolskiej kampanii informacyjnej.

autor: ANNA SŁOJEWSKA z Brukseli, Współpraca Agnieszka Łakoma

źróło: rzeczpospolita
 
Centrum Handlowe
Które kategorie najczęściej odwiedzasz?
 
Archiwum
Reklama
Projektowanie i zakładanie ogrodów