Przeczytaj:
Prędzej uwierzę w talibów w Klewkach, niż zgodzę się na elektrownię atomową w Cierzniach - mówi jeden z mieszkańców tej wsi w powiecie człuchowskim. Bardziej optymistycznie na taki projekt spogląda Mirosław Burak, burmistrz gminy Debrzno.
Więcej …
Logowanie
Statystyki
Użytkowników : 8014
Pozycje : 2096
Zasoby : 1
Odsłon : 13548115
Kto jest na stronie
Naszą witrynę przegląda teraz 14 gości 
Ekologika.pl Energia atomu Energia pochodząca ze źródeł odnawialnych jest ciągle zbyt droga dla odbiorców
Energia pochodząca ze źródeł odnawialnych jest ciągle zbyt droga dla odbiorców
Poniedziałek, 07 Maj 2007 11:43
Polacy wolą zużywać mniej prądu niż drożej za niego płacić. Nie godzimy się na kupowanie bardziej kosztownej energii ze źródeł odnawialnych.



Jesteśmy normalni i nie chcemy przepłacać. Sprawa dotyczy nie tylko energii, ale właśnie na tę dziedzinę życia mieliśmy niezbyt duży wpływ. Mieliśmy (i nadal mamy) do wyboru jedynie lokalnego dostawcę energii. Wybór tańszego sprzedawcy nie jest na razie możliwy. Zmieni się to po 1 lipca, kiedy to rynek energii zostanie w pełni zliberalizowany i powinny zacząć funkcjonować w nim reguły konkurencji.

Energetyka jądrowa

Ceny energii są dla Polaków sprawą kluczową. Jak podaje Eurobarometer połowie Polaków pytanych w styczniu o sprawy związane z energią właśnie cena przychodzi na myśl jako pierwsza. Najwyraźniej wydatki na prąd są istotnym składnikiem domowych budżetów po stronie kosztów. Jesteśmy na tym punkcie bardziej wyczuleni niż unijna średnia. Wśród wszystkich mieszkańców UE tylko jedna trzecia stawia cenę energii na pierwszym miejscu.

Tylko co 50 Polakowi energia kojarzy się od razu z energią jądrową (w UE takie skojarzenie ma 8 proc. badanych przez Euroberometer). Trudno się temu dziwić, bo nasz kraj w zasadzie nie ma doświadczeń z takimi źródłami energii. Dziś już większość z nas zapewne nie pamięta, co i kiedy miało powstać w Żarnowcu, a projekty budowy w przyszłości elektrowni atomowej w Polsce są na razie w bardzo wstępnej fazie.

Poza tym Polakom brakuje informacji na temat energetyki jądrowej. Z badań przeprowadzonych przez Eurobarometer w 2006 roku wynika, że 81 proc. mieszkańców naszego kraju odczuwa głód wiedzy w zakresie bezpieczeństwa elektrowni atomowych. Europejska średnia to 75 proc. Najgorzej pod tym względem jest na Cyprze, gdzie aż 90 proc. obywateli nie czuje się poinformowanych. Najlepiej jest w Szwecji i nie można się temu dziwić, bo tam ok. połowy energii elektrycznej produkuje się w elektrowniach jądrowych. Stąd też tylko 56 proc. Szwedów deklaruje niedostateczną wiedzę na ten temat.

28 proc. Polaków nie wie, czy energetyka jądrowa pomaga zapobiec globalnemu ocieplaniu się klimatu. 22 proc. nie potrafi odpowiedzieć, czy dzięki energii atomowej zmniejsza się uzależnienie kraju od importu paliw. 26 proc. nie umie ocenić, czy energetyka jądrowa zapewnia niższe i bardziej stabilne ceny energii. Aż 71 proc. Polaków uważa, że informacje przekazywane przez media na temat energetyki jądrowej nie wystarczają do wyrobienia sobie własnego zdania w kwestiach jej dotyczących. Widać więc wyraźną potrzebę pogłębienia wiedzy na temat korzyści i zagrożeń wynikających z wykorzystywania w Polsce w przyszłości energii z elektrowni atomowych.

Trzykrotnie częściej niż na energetykę jądrową Polacy wskazują na energię ze źródeł odnawialnych, ale 6 proc. to i tak niewiele. Tu też wynikom nie można się dziwić, bo elektrowni wiatrowych trzeba w naszym kraju szukać z bardzo dokładną mapą. Gdyby były tak często spotykanym elementem krajobrazu, jak to ma miejsce np. w Niemczech, to odbiór społeczny i świadomość zjawiska byłyby z pewnością znacznie większe.

Dlaczego to nie energetyka jądrowa, odnawialne źródła czy ochrona środowiska, a właśnie ceny najczęściej kojarzą się Polakom z energią? Bo bliższa jest koszula ciału, a rachunki za prąd większość z nas widzi częściej niż dymiące kominy elektrowni.

Doświadczenia i realia

Zastanawiające jest to, że aż 84 proc. Polaków spodziewa się ponaddwukrotnych podwyżek cen energii w ciągu najbliższych trzech lat. Doświadczenia ostatnich lat nie powinny prowokować do tak pesymistycznych przewidywań. Podwyżki kosztów zakupu prądu w skrajnych przypadkach były kilkuprocentowe (czuwał nad tym prezes Urzędu Regulacji Energetyki), a nierzadko zdarzały się obniżki.

Według wyliczeń regulatora tegoroczne rachunki za prąd wzrosły średnio o 1,12 proc. w stosunku do ubiegłorocznych. Niestety, ta liczba nic nie oznacza dla konkretnego odbiorcy. Dlaczego? Bo nadal mamy w Polsce 14 zakładów energetycznych. Cztery z nich powstały na skutek połączenia mniejszych zakładów energetycznych, i nadal nie uporały się z problemem ujednolicenia cenników w swoich oddziałach. Na przykład indywidualni klienci toruńskiego oddziału Energi za 1950 kWh prądu zapłacą w tym roku 811 zł, podczas gdy odbiorcy przyłączeni do sieci tej samej Energi, ale w Płocku, już 897 zł. Bez względu na rynkowe zmiany hurtowych cen energii, w przyszłości koszty zakupu prądu w Toruniu będą rosły szybciej niż w Płocku – bo muszą kiedyś się zrównać (zgodnie z prawem energetycznym).

Optymalizacja cen

W dziewięciu spośród 33 obszarów taryfowych (w Enerdze jest ich osiem, a w Enei, Enionie i EnergiiPro po pięć) koszty zakupu prądu dla gospodarstw domowych są obecnie niższe niż w ubiegłym roku. Największe obniżki (po 3,3 proc.) odczuli indywidualni (grupy taryfowe G11) klienci poznańskiej Enei i Zakładów Energetycznych Okręgu Radomsko-Kieleckiego. Prąd podrożał najwięcej w płockiej (5 proc.) i gdańskiej (4,9 proc.) Enerdze. W przypadku małych firm, warsztatów czy instytucji kupujących prąd w grupach taryfowych C11 obniżka kosztów zakupu prądu miała miejsce w połowie zakładów energetycznych i ich oddziałów.

Być może tak czarne wizje wywołują energetycy ciągle mówiący o potrzebie znalezienia miliardów złotych na niezbędne, ich zdaniem, inwestycje zarówno w sieci energetyczne, jak i nowe moce wytwórcze. Odbiorcy dokładnie wiedzą, że jedynym źródłem tych pieniędzy będą ich kieszenie. Otwierający się od 1 lipca rynek energii elektrycznej jest szansą na unormowanie wielu zjawisk, z którymi mamy do czynienia w polskiej energetyce. Wyraźnie widać, że ręczne sterowanie sektorem nie wychodzi nam na dobre. Wystarczy przyjrzeć się efektywności ekonomicznej państwowych firm, mizernej na tle sprywatyzowanych konkurentów.

Krzysztof Golachowski

źródło: GazetaPrawna

 
Centrum Handlowe
Które kategorie najczęściej odwiedzasz?
 
Archiwum
Reklama
Projektowanie i zakładanie ogrodów