| To był uranowy falstart |
| Piątek, 08 Czerwiec 2007 11:30 |
|
Wildhorse Energy informowała akcjonariuszy, że ma zgodę na poszukiwania uranu w Polsce. Wczoraj przyznała, że jej nie ma.
Puls postanowił zasięgnąć informacji w Wildhorse Energy. Firma przyznała, że komunikat giełdowy był błędny, a wszelkie niezbędne dokumenty o pozwolenie dopiero złoży. Trudno powiedzieć kiedy, bo dokumenty są jeszcze kompletowane. Przez takie działanie firma naraziła się na utratę wiarygodności twierdzi Sławomir Mazurek, rzecznik Ministerstwa Środowiska. Od momentu złożenia dokumentów, m.in. raportów środowiskowych i geologicznych terenów, które mają być eksplorowane, do otrzymania koncesji długa droga i mało prawdopodobne, aby australijska firma rozpoczęła pracę w Sudetach w zakładanym przez siebie terminie, czyli czerwcu. Problemem może być samo otrzymanie zgody. Najpierw muszą wpłynąć do nas dokumenty. Oczywiście ciągle czekamy też na oficjalne wyjaśnienia w tej sprawie tłumaczy Sławomir Mazurek. Zastanawia fakt, że spółka, która jest notowana na giełdzie, pozwoliła sobie na taki błąd. A może działała z premedytacją, chcąc urosnąć w oczach akcjonariuszy. Puls Biznesu |









